Welcome!

We share your sentiments
Make something better
We bring colors

Fairy Tales

Fairy Tales and old stories as a reason to break the stereotypes in new Europe

Date: 25.08 – 31.08.2011 (6nights)

Description: Fairy Tales and old stories as a reason to break the stereotypes in
new Europe is a natural expansion of our interests. Many of us participate in
theatre classes organised in our own towns, but it is mainly thanks to this
project that we can take part in classes with people from different countries.
Together we want to develop our passion for theatre among our friends from
abroad so that we can create an international group which in the future, apart
from teaching mutual culture, could also effectively promote traditions.
Because of the fact that we will be using English and not our mother tongue,
we will break the ice by starting our project with dance classes and
pantomima. Therefore dance/pantomima as an element of movement, that is
communication in which words are not needed, will serve as a unifying factor in the first days of the project. In a
further part of the undertaking we will set about contemplating our shared past and history by organizing proper
workshops combined with multimedia presentations. In the project we would also like to emphasize an important fact
regarding breaking stereotypes and borders between our countries thanks to our common group classes,conversations,
theatre time, dance classes and shared revelries. Final result of project will be a book with new fairy tales. Thanks to
all the above-mentioned examples our exchange project perfectly promotes attitudes of tolerance and solidarity among
our countries.

Countries: Armenia, Lithuania, Poland, Turkey and Ukraine
Number of participants and age: 6/country and 18-25 age

Accommodation: Murzasichle – city about 100km from Kraków
Name: OŚRODEK WCZASOWY „U ZBÓJNIKA” (mountains area)
http://uzbojnika.too2.pl/

Cost: , accommodation, food it be refunded with 100%, travel with 70%

What to prepare and send to meliora_ngo@yahoo.com
a)  Prepare 1 armenian  fairy tale with picture – one fairy min.. 1 page A4
( with armenian  and with english in word document -.doc)
b)Motivation to take part with all project


Examples (in Polish and in English, participants from Armenia will send in Armenian and in English)

O DWÓCH WIEŻACH KOŚCIOŁA MARIACKIEGO

Dawno, dawno temu, za panowania Bolesława Krzywoustego, Kraków był znanym i bogatym miastem. Krakowscy mieszczanie postanowili ufundować swemu miastu wspaniałą świątynię pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Pragnęli, aby dorównywała ona wielkością kościołom europejskim i żeby u jej wejścia stanęły dwie smukłe wieże. Biskup krakowski, Iwo Odrowąż, postanowił powierzyć budowę wież dwóm słynnym budowniczym z Wrocławia. Budowniczowie byli braćmi. Obaj ukończyli włoskie uniwersytety i zdołali już wznieść niejedną zachwycającą budowlę.

Gdy prace nad częścią główną kościoła miały się ku końcowi, bracia przystąpili do wyznaczania placów pod fundamenty wież. Starszy brat miał stawiać wieżę południową. Zakreślił większy teren pod fundament, by jego wieża trzymała się mocno i mogła osiągnąć odpowiednią wysokość. Młodszy brat poświęcił fundamentom mniej uwagi, za to szybciej przystąpił do budowy. Wierzył, że im prędzej ukończy pracę, tym większą okryje się sławą.

Mieszkańcy Krakowa przychodzili podziwiać budowę. Nie mogli się nadziwić szybkości robót i temu, że wieże rosną niemal równocześnie.

Starszy brat doglądał prac z uśmiechem, poklepywał przyjaźnie robotników i powtarzał:

- Dobrze zrobiłem, stawiając szerokie fundamenty. Nasza wieża sięgnie chmur, a dach udźwignie nawet najbardziej misterne ozdoby.

- I ja tak myślę – odpowiadał posępnie młodszy brat, bo już wiedział, że jego wieża nie będzie tak okazała.

Starszy brat wspinał się często na sam szczyt swojej budowli i spoglądał z góry na Kraków. Podobało mu się miasto, rynek i uśmiechnięte dziewczęta, których nie brakowało.

- Może po skończeniu pracy zamieszkam w Krakowie na zawsze – powiedział pewnego dnia do młodszego brata.

A młodszy tylko odburknął coś niegrzecznie, a pod nosem ze złości ą mruknął:

- Zamieszkasz albo nie, jeszcze zobaczymy…

Minęło kilka pracowitych dni, wieże znowu wzniosły się ku niebu o kilka metrów. Młodszy brat musiał kończyć budowę, bo fundamenty, które postawił, nie mogły unieść ogromnego ciężaru i wieża runęłaby na rynek. Zły był na siebie i na cały świat. Wzbierała w nim zawiść wobec brata. Wszyscy widzieli ponurą minę młodszego budowniczego, ale nikt nie śmiał pytać o przyczynę jego gniewu.

Pewnego dnia starszy brat nie pojawił się na budowie. Po prostu zniknął. Nie było go  w domu, nie było w kościele, nie zajrzał do ulubionej gospody na rynku. Gdy minęły dwa dni i się nie odnalazł, wszyscy zaczęli się martwić. Rozpoczęto poszukiwania, ale nigdzie nie było starszego budowniczego. Co dziwniejsze, razem z nim zniknęły także plany wieży południowej, które tak starannie narysował.

Tymczasem młodszy brat dalej budował wieżę północną, a wieżę południową kazał tylko przykryć dachem i zakończyć lekką kopułą. Wkrótce także wieża północna była gotowa. Pokryto ją stromym zadaszeniem i otoczono koroną z wieżyczek. Gdy wreszcie zdjęto rusztowania, jej piękno ukazało się w całej krasie. Lekka i smukła dumnie wznosiła się nad Krakowem. Podziwiał ją biskup krakowski, rajcowie miejscy i mieszczanie. Wszyscy cieszyli się niesłychanie, tylko jej budowniczy chodził ze spuszczoną głową i nie widać było po nim radości.

- Smutny, bo utracił brata – tłumaczył go biskup, ale krakowianie podejrzewali, że to nie tylko żal, że musi go trapić jakaś ciężka choroba.

Od dnia zniknięcia starszego brata młodszy wyraźnie schudł i sczerniał na twarzy. Unikał ludzi, z nikim nie rozmawiał i nie słyszał, co się do niego mówi. Wieczorami zamykał się w swojej izbie i gadał sam do siebie, krzyczał lub modlił się żarliwie. W ogóle zachowywał się tak dziwnie, że aż ludzie zaczęli się go bać.

W dniu poświęcenia kościoła Mariackiego pojawił się sam książę Bolesław w paradnym stroju i z licznym orszakiem. Najpierw rozdał jałmużnę ubogim krakowianom, a potem zatrzymał się przed bramą i długo podziwiał obie wieże.

Mimo niespodziewanego wcześniej zakończenia prac nad wieżą południową, kościół wyglądał wspaniale. Książę chciał porozmawiać z młodszym budowniczym, by dać wyraz swemu zadowoleniu, ale nigdzie go nie było. Władca wszedł więc do kościoła, gdzie miała się odbyć uroczysta msza w intencji budowniczych i ich dzieła.

Po mszy planowano koncert i zabawę dla wszystkich, dlatego też rynek zapełnił się tłumem krakowian i mieszkańców okolicznych wsi. Ludzie się tłoczyli i pchali – każdy choć przez chwilę chciał popatrzeć na nowe wieże i na księcia, który właśnie wychodził z nowej świątyni.

Wtedy w okienku na wyższej wieży pojawił się młodszy budowniczy. Kiedy ludzie go spostrzegli, zaczęli pokazywać sobie palcami, pozdrawiać i wiwatować – w końcu między innymi to dzięki niemu odbywa się dzisiejsze święto.

Młodszy brat nie odpowiadał na pozdrowienia i pochwały. Po chwili dał znak ręką, ze chce coś powiedzieć, a kiedy tłum się uciszył, łamiącym się głosem zawołał:

- Pragnąłem sławy, wielkiej sławy, która by nie zginęła przez wieki! Jednak to mój brat okazał się lepszym budowniczym i całą sława zamiast mnie, jemu przypadłaby w udziale! Nie mogłem tego znieść… Zabiłem go tym oto nożem, a jego ciało zepchnąłem do Wisły. Ale nie mogę żyć dalej ze splamionym sumieniem… Myśl o straszliwej zbrodni nie daje mi spokoju. Dlatego kończę mój żywot, a wy nie płaczcie po mnie!

Po tych strasznych słowach uniósł nóż, którym dokonał zbrodni, jakby chciał, żeby wszyscy zobaczyli dowód jego winy, a potem runął z okienka na rynek.

Szmer zgrozy przeszedł przez tłum. Po chwili, gdy zmartwiali ludzie oprzytomnieli, rzucili się, by ratować budowniczego. Ale młodszy brat nie żył. W kurczowo zaciśniętej dłoni wciąż jeszcze trzymał zdradziecki nóż.

Mieszczanie krakowscy zanieśli nóż do Sukiennic. Powiesili go w bramie naprzeciwko kościoła na pamiątkę tragicznego zdarzenia. Do dziś można go tam zobaczyć…

The Two Towers of St. Mary’s Basilica

Many years ago, when Bolesław Krzywousty was the king of Poland, Cracow was a rich and famous city. Townsfolk decided to found to their city a glorious temple in the name of Mother of God, so that the basilica could come up to the size of European churches. Townspeople also urged to build two towers by the entrance to the temple. The Bishop of Cracow, Iwo Odrowąż decided that new church would be built by two famous builders from Wroclaw, who were brothers. Both of them graduated Italians universities, both had managed to erect more than one delightful structure.

When the works were coming to an end, it was high time to lay foundations for the towers. Older  brother was supposed to build southern tower. He decided to lay wider foundations than his  brother in order to make the tower stable and capable of reaching appropriate height. Younger brother paid less attention to the foundations but he started work immediately. Younger brother believed that the faster he finished his tower the more famous he would become.

Cracow inhabitants were coming to admire the construction. Everyone was astonished how fast the two towers were coming into being and how is it possible that both of them growing almost simultaneously.

Older brother was looking after works with the smile on his face and when he was tapping workers on the back, he used to repeat:

-                    It was really good decision to build wide foundations, our tower will reach the sky and will be able to carry even the most meticulous decorations.

-                    I think so either – younger brother used to reply because he’s already known wouldn’t be so impressive.

Older brother was frequently climbing on the top of his building to admire Cracow. The city seemed nice to him, he liked the marketplace and the smiling girls, whom there were a lot of.

-                    Maybe when I’ve finished work I will stay in Cracow forever – older brother said to the younger one day.

Younger brother murmured something impolitely but in his thoughts he said:

-                    You will or you won’t, we will see.

Some ardours days after, the two towers were climbing up to the sky. But younger brother had to finish his tower because its foundations wouldn’t be able to bear the weight and whole tower could collapse on the marketplace. Younger brother was angry with himself and with everybody else. He also envied his brother. Everyone saw gloomy look of his face but nobody dared to ask about the reason.

Some day older brother didn’t  come to the building site. He just disappeared. He wasn’t at home, he wasn’t at church, he wasn’t at his favourite inn near the marketplace. Two days after he was still missing and everybody started to worry about him. Search began but without any results. What was even odder, all building plans of southern tower, which older brother had drawn so carefully, disappeared either.

In the meantime younger brother was still working on northern tower. Southern tower was covered with roof and finished with light copula. Northern tower was finished soon as well. It was covered with steep roof and surrounded by turrets. When the scaffolding was removed, everyone could admire its beauty. Light and slender structure was towering proudly above Cracow. The Bishop of Cracow, local councillors and townspeople were amazed. Everyone was extremely delighted apart from the builder, who was lowering his eyes and nobody could see no trace of joy on his face.

-                    He is sad because he has lost his brother – bishop explained younger brother behaviour but the townspeople were suspecting him rather of being seriously ill.

After the day of older brother missing younger lost his weight visibly and his face turned black. Avoiding others he didn’t want to talk with anybody and seemed to not even hear when somebody was speaking to him. Every evening younger brother was talking to himself, screaming or praying fervently locked in his room. His behaviour was so weird that people became to be afraid of him.

At the day of St. Mary’s Basilica consecration, prince Bolesław himself was there, dressed in his best attire and surround with numerous retinue. First he gave away alms to the poor then he stopped in front of the gate to admire both towers. Despite of unexpected, earlier end of northern tower building, whole church was looking magnificent. Prince wanted to talk with younger builder to give voice to his satisfaction but nobody knew where younger brother was. Thus ruler came into the church to participate in a mass intention of builders and their work.

After mass concert and ball for everyone were planned. So that the marketplace was filled up with townspeople and inhabitants arrived from surrounding villages. People was crowding and pushing their way because any of them wanted just for a moment look at both towers and prince, who was leaving the new temple.

Suddenly, at window in higher tower, younger builder appeared. When people at the marketplace saw him, they started to point a finger at him, great and cheer him – at least among other things  holiday took place thanks to him.

Younger brother did not acknowledge people’s greetings  and praises. He gave a signal by his hand that he wanted to say a few words and when the crowd fell silent he called in a waver voice:

-                    I desired fame, which could last for ages! But my brother turned out a better builder than me and whole fame instead of me would fall to him! I couldn’t stand it… So I killed him using this knife and pushed aside his body to the River Vistula.  But I cannot live any longer with a guilty conscience… Thoughts about my horrible crime don’t leave me alone. That’s why I am killing myself, please don’t cry because of me.

After this terrible words he raised the knife by using which he had made a crime, as if he wanted to show the proof of his guilt, then tumbled down at the marketplace.

A murmur of horror spread among the crowd. Few moment later, when shocked people came to their senses they were trying to rescue younger builder but he’s already died. In his tighten fist he was still holding treacherous knife.

Townspeople took  knife to The Cloth Hall. They hanged it over the gate opposite the church, in memory of that tragic event. We can see it there up to this day.

Legenda o trzech braciach

Ponad tysiąc lat temu żył sobie król, który panował nad ziemiami leżącymi u ujścia rzeki Wisły. Kiedy król umarł całe swoje bogactwo pozostawił trzem synom, którzy nazywali się Lech, Czech i Rus. Królestwo ich ojca nie było na tyle duże, żeby podzielić je ma trzy części, bracia postanowili więc wyruszyć na poszukiwanie innych ziem.

Lech był najstarszym z braci – został więc nowym wodzem. Bracia byli o niego zazdrośni i cała trójka często się kłóciła o to, który z nich byłby najlepszym przywódcą. Po miesiącach nużącej wędrówki trzej bracia natknęli się na wzgórze otoczone krainą zielonych łąk. Na szczycie wzgórza stał gigantyczny dąb, a wokół drzewa latał wspaniały, biały orzeł.

„Ten orzeł to dobry znak od Boga!” – powiedział Lech do swoich braci. „Wejdę  na drzewo i rozejrzę się wokół.” Kiedy Lech wspiął się na drzewo, zobaczył wysoko wśród gałęzi orle gniazdo. Orzeł krążył wokół niego i nie pozwolił mu zbliżyć się do swojego gniazda, ale Lech był już na tyle wysoko, że mógł dojrzeć okolicę w promieniu kilku kilometrów w każdym kierunku.

Na północy Lech zobaczył ogromny zbiornik wodny, na wschodzie niekończącą się, płaską i żyzną ziemię, a na południu wzgórza na których mogły paść się owce i bydło. Na zachodzie był gęsty, ciemny las.

Lech zszedł na dół i powiedział swoim braciom co widział. Czech chciał iść na południe, Rus kłócił się, że lepiej pójść na wschód. Ostatecznie bracia zdecydowali, że się rozdzielą. Ludzie, którzy zgadzali się z Czechem poszli z nim. Ci którzy woleli słuchać Rusa poszli za Rusem. Ale największa część ludności pozostała z Lechem i pytała go w którą stronę on planuje pójść.

„Zostaniemy tutaj!” – odpowiedział im Lech. I tak Lech został pierwszym księciem Polski i przywódcą wschodnich Słowian. Ludzie zaczęli budować miasto na wzgórzu, a Lech wybrał białego orła z rozpostartymi skrzydłami na ich godło. Nazwali swoje miasto Gniezno, co w języku Słowian oznaczało „gniazdo”. Miasto stało się stolicą narodu. Z czasem kraj stał się znany jako Polska.


The Legend of the Three Brothers

Over one thousand years ago, there lived a king who ruled over the lands that lay near the mouth of the Vistula River. When the king died, his wealth was left to his three sons, Lech, Czech and Rus. Their father’s kingdom was not large enough to be divided between the three brothers, so they decided to set out in search of other lands.

Lech was the oldest and became the new chief. His brothers were jealous and the three often quarreled over which of them would make the best leader. After months of weary travel, the three brothers came upon a hill in a land of green meadows. At the top of the hills stood a giant Oak tree, and above the tree flew a great white eagle.

“That eagle is a good sign from the Gods!” Lech told his brothers. “I’m going to climb this tree and have a look around.” As Lech climbed up the tree he saw the eagle’s nest high in the branches. The eagle flew near him and would not let him come close to the nest. But he had climbed high enough to see for miles in every direction.

To the north Lech saw a large body of water. To the east he saw an endless plain of flat and fertile land and to the south were hills where sheep and cattle could graze. To the west was a thick, dark forest.

Lech came down and told his brothers what he had seen. Czech wanted to go south and Rus argued that east would be better. Finally, the three brothers decided to separate. The people who agreed with Czech went with Czech. The people who agreed with Rus went with Rus. But most of the people remained with Lech and asked him which way he planned to go.

“We will stay right here!” Lech told them. Thus, Lech became the first Duke of  Poland and he assumed leadership of the Western Slays. So, the people began to build a town there on the hill, and Lech chose the white eagle with its wings spread wide as their emblem. They called their town Gniezno, which means “A Nest” in the Slavic language. The town became the capital of their nation. As time went on, their country became known as Poland.